Przejdź do treści
juz-ide.pl blog
Wróć

Moderacja: zacząłem od AI na każdy post, skończyłem na trzech czwartych bez wielkiego modelu

Paweł G.
3 min czytania
Moderacja: zacząłem od AI na każdy post, skończyłem na trzech czwartych bez wielkiego modelu
Temat Technologia ai-first-company

Pierwszy projekt systemu moderacji był prosty i drogi: każdy post przechodzi przez AI przed publikacją.

Brzmi rozsądnie. Nie ma nieodpowiedniej treści, bo wszystko jest weryfikowane.

W grudniu 2025 zapisałem decyzję, która z tego podejścia rezygnuje. Plan zakłada poziomy zaufania: około jednej czwartej najbardziej wiarygodnych użytkowników nie dotyka żadnego AI, a w sumie jakieś trzy czwarte treści omija najdroższy element — sprawdzanie przez duży model językowy. Przez kosztowne AI przechodzą tylko nowi i ryzykowni. I jest bezpieczniej, nie mniej bezpiecznie.

Gdzie AI nie pomaga

Wyobraź sobie ogłoszenie: „Oddam darmowy stół. Odbiór własny, ulica Łąkowa 12.”

To 80% treści na platformie lokalnej. Czy AI musi je sprawdzić? Koszt moderacji tej treści przez AI jest wyższy niż ryzyko, że coś tu jest nie tak.

AI pomaga tam, gdzie:

  • Nowy użytkownik, bez historii, bez zweryfikowanego adresu — wyższe ryzyko
  • Treść z sygnałami podejrzanymi (linki do zewnętrznych stron, prośby o przelew)
  • Kategorie wrażliwe (usługi finansowe, oferty pracy)

AI jest zbędne tam, gdzie:

  • Użytkownik z historią pozytywnych interakcji
  • Treść standardowa (ogłoszenia drobne, pytania lokalne)
  • Kategorie z niskim ryzykiem

System zaufania jako filtr

Zamiast pytać „czy ta treść jest bezpieczna?” — pytam „czy ten użytkownik jest wiarygodny?”

Użytkownik z zweryfikowanym adresem, kilkoma miesiącami aktywności i brakiem zgłoszeń naruszenia ma wysoki poziom zaufania. Jego treści publikują się od razu. Jeśli ktoś je zgłosi — wchodzi moderacja.

Nowy użytkownik, bez historii, z niedostępnym do weryfikacji adresem — niski poziom zaufania. Jego treści przechodzą przez sprawdzenie przed publikacją.

To nie jest mniej bezpieczne niż moderacja wszystkiego. Jest skuteczniejsze — zasoby skupione tam, gdzie ryzyko jest faktycznie wyższe.

Jest tu jeszcze jeden koszt, o którym przy moderacji rzadko się mówi: atmosfera. Człowiek, który dopiero zbiera się, żeby gdzieś napisać albo wyjść — a po pandemii takich jest sporo — odbije się od miejsca, które na wejściu traktuje go jak podejrzanego. Ściana automatycznych blokad odstrasza najpierw tych najostrożniejszych.

Wskaźnik zaufania z kartonu: strzałka przesuwa się ze strefy czerwonej 'SPAM' do zielonej 'ZAUFANY'

Ile to oszczędza

Projekt zakładający AI na każdy post: €100-300 miesięcznie przy 1000 użytkownikach. To mniej więcej $0.15-0.30 na użytkownika miesięcznie tylko na moderację.

System oparty na zaufaniu: znaczna część treści publikuje się bez wywołania AI. Wywołania AI skupiają się na nowych użytkownikach i sygnałach ryzyka. Koszt spada trzykrotnie przy tej samej lub wyższej skuteczności.



Poprzedni wpis
Droższa infrastruktura z powodów sprzedażowych
Następny wpis
Czemu wybrałem numer telefonu zamiast emaila